UWAGA

UWAGA!

Z RACJI WIELU WIADOMOŚCI, KTÓRE OTRZYMUJĘ, CHCIAŁA BYM SPROSTOWAĆ IŻ NIE MAM JUŻ NIC WSPÓLNEGO Z PANEM S. A, KTÓRY WYKONUJE RYTUAŁY NA ZLECENIE. NIE JESTEM WSTANIE NIC PORADZIĆ NA BRAK ZWROTU GOTÓWKI, KTÓRĄ OWY PAN OBIECUJE GDYBY RYTUAŁ NIE WYSZEDŁ, PONIEWAŻ NIE MAM Z NIM KONTAKTU I MIEĆ NIE ZAMIERZAM.

wtorek, 23 maja 2017

Magia Sympatyczna

LINKI : 


Magia sympatyczna jest związana z szamanizmem, a przede wszystkim z pogaństwem, chociaż wiele jej elementów przetrwała po dziś dzień. Opiera się ona na dwóch podstawowych zasadach:
-po pierwsze na zasadzie swoistej homeopatii (podobne wywołuje podobne)
-po drugie na przekonaniu, że osoby i przedmioty wpływają na siebie na odległość dzięki magicznym powiązaniom.
W związku z tym czarownik lub szaman próbuje zmieniać rzeczywostość w ten sposób, że pragnie osiągnąć jakiś cel, naśladuje go. Tak samo można wpływać na osoby czy przedmioty nieobecne, manipulując rzeczami, które kiedykolwiek się z nim zetknęły. Swoista logika powoduje, że ten rodzaj magii jest dziedziną czysto praktykczną, do tego przekazywaną wyłącznie ustnie.
Doskonałym przykładem zastosowania magii sympatycznej są wangi (laleczki) używane w voodoo. Laleczka taka powinna mieć w swoim składzie jak najwięcej rzeczy pochodzących od osoby, którą reprezentuje (jej włosy, paznokcie, kawałki ubrania itp.) a więc przedmiotów, które miały ścisły kontakt z ofiarą. Dzięki nim możliwy jest bowiem magiczny kontakt z ofiarą. Manipulując laleczką, czarownik wpływa na wroga. Kiedy ją nakłuwa, okalecza lub dusi osobę, którą laleczka reprezentuje także powinna się źle czuć lub nawet umrzeć. Takie "wyżywanie się" na podobiźnie znane było w Afryce, Ameryce, Australii i Europie od zarania dziejów, a zasada była zawsze taka sama - to co robimy wizerunkowi wroga, robimy jemu samemu. Nie zawsze potrzeba było przedmiotów związanych z przedstawianą osobą, aby magia była skuteczna. Np można było narysować sylwetkę wroga na piasku i przeszyć włócznią jego głowę, wystrugać jego podobiznę z drewna, ulepić z gliny czy wosku, po czym pokłuć ją, spalić, zakopać w ziemi albo utopić. Analogie często są bardzo dokładne - po przebiciu ręki lub nogi igłą, wróg będzie odczuwał silny ból, po przekłuciu oka oślepinie, zaś po perforacji serca - umrze.
Ale magii sympatycznej nie używało się wyłącznie do czynienia zła. Po prostu ten aspekt stał się bardziej popularny, a to dla swojej spektakularności i otaczających ją legend. Bardzo wiele obrzędów magicznych miało pomagać np w urodzeniu dziecka. Kobieta lub oboje rodzice powinni udawać, że dziecko się urodziło, a cała wioska przychodziła składać im życzenia. Czastami takim rytuałom magicznym towarzyszyły modlitwy i ofiary.
Przy leczeniu chorób także posługiwano się zasadą sympatii. Np żółtaczkę leczono za pomocą żółtych przedmiotów - po prostu wierzono, że żółte przyciągnie żółte i w ten sposób choroba opuści pacjenta. Moża także było pomalować pacjenta na żółto i symbolicznie zmyć z niego chorobę, czyli farbę. Podobnie leczono nowotwory. Aby pozbyć się guza, czarownik brał bulwiasty korzeń, po czym jedną jego połowę zawieszał na szyi pacjenta, a drugą nad ogniem. W miarę jak korzeń wysychał, wysychał także guz. Biada jednak temu, kto nie okazał wdzięczności czarownikowi. Mógł on bowiem zeschniętą bulwę włożyć do wody, aby z powrotem napęczniała, a guz wraz z nią.
Zasady magii sympatycznej widać doskonale w magicznych obrzędach ludów myśliwskich czy rybackich, odprawiających rozmaite tańce - łosia, bizona, renifera itd, w których przedstawiają zachowanie zwierząt lub udane polowanie, aby zapewnić sobie obfite łowy. U ludów roliniczych z kolei wywoływanie deszczeu polegało często na skrapianiu pól wodą co stanowi doskonały przykład zasady sympatii. Podobnie, w niektórych plemionach siać powinny tylko kobiety, albowiem to one były "specjalistkami" w dziedzinie rodzenia.
D dziś przetrwało wiele obyczajów magii naszych przodków, które stosujemy bezwiednie, chociażby "odpukiwanie" w niemalowane drewno.
W magii sympatycznej powszechne jest także przekonanie o swoistej telepatii. Bardzo wiele nakazów i zakazów dotyczyło najbliższej rodziny. Kiedy mąż wybierał się na wojnę, kobiecie nie wolno było szyć, bo wówczas męża mogła by dosięgnąć strzała. Kiedy wyruszał na wielodniowe polowania, żona powinna wstawać o świcie, aby i on nie zaspał.
Oprócz nakazów opisujących sposoby osiągania celu za pomocą odpowiednich przedmiotów czy zachowań, magia sympatyczna obfituje w liczne zakazy. Do takich zasad należy np. przekonanie które przetrwało tu i ówdzie do dzisiaj, że kobieta w ciąży nie powinna patrzeć na brzydkie rzeczy, bo wówczas dziecko urodzi się szpetne. Zamiast tego powinna się zapatrzyć w coś pięknego. Wstanie z łóżka lewą nogą oznacza z kolei, że dzień będzie nieudany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.